Ruiny dworu Łubieńskich Zasów

W centrum podkarpackiej wsi Zasów, niedaleko kościoła, stoją ruiny dawnego dworu rodziny Łubieńskich. To miejsce dla tych, którzy lubią klimat dawnych rezydencji i nie boją się, że historia pokazuje im swoją smutną twarz. Zamiast odrestaurowanego pałacu czekają tu zarośnięte murem, resztki polichromii i park, który powoli odzyskuje to, co kiedyś było salonem arystokracji.

Dwór nie wygląda jak z pocztówki. Wygląda jak opowieść o tym, co zostaje, gdy nikt nie pilnuje.

Ruiny dworu Łubieńskich Zasów
Gmina, 39-218 Wola Wielka
★ 4.4
Ruiny dworu Łubieńskich w Zasowie to niezwykłe miejsce, które przenosi nas w czasy dawnej arystokracji. Choć zniszczone, zachwycają atmosferą historii i tajemnic. To idealna propozycja dla miłośników nieodrestaurowanych zabytków, którzy pragną poczuć ducha przeszłości w otoczeniu natury.
Dlaczego warto tam pojechać?
  • autentyczne ruiny z klimatem
  • unikalne polichromie z XVIII wieku
  • miejsce spotkań ruchu oporu
  • piękne otoczenie natury
  • brak tłumów i biletów

Historia dworu Łubieńskich w Zasowie

Majątek w Zasowie kupił około 1879 roku hrabia Witold Łubieński, pasjonat nowoczesnego ogrodnictwa. Pierwszy dwór był skromny, parterowy. W 1910 roku budynek przebudowano według projektu Tadeusza Stryjeńskiego, architekta zaprzyjaźnionego z rodziną. Powstał murowany pałac na planie prostokąta o powierzchni 380 metrów kwadratowych, podpiwniczony, dwukondygnacyjny, w stylu klasycystycznym. Główne wejście zdobił portyk z kolumnami.

Łubieńscy nie byli typowymi ziemianami, którzy tylko zbierali czynsze. Witold założył w Zasowie szkółkę ogrodniczą, zatrudniał miejscowych chłopów i uczył ich szkółkarstwa, chcąc pomóc w walce z galicyjską biedą. Ta inicjatywa zmieniła wieś na zawsze – do dziś w Zasowie działa około dwustu gospodarstw szkółkarskich, a wiedza przekazywana jest z pokolenia na pokolenie.

Drzewka różnych odmian śliw z zasowskich szkółek kupują sadownicy z okolic Łącka, a z owoców produkują słynną łącką śliwowicę. Można więc powiedzieć, że ten szlachetny trunek ma swoje korzenie właśnie tutaj, w Zasowie.

Dwór przetrwał II wojnę światową w dobrym stanie. W czasie wojny spotykali się w nim przedstawiciele ruchu oporu, a Alfred Łubieński, oficer Związku Walki Zbrojnej i Armii Krajowej, uczestnik Akcji „Burza”, zginął w potyczce z Niemcami we wrześniu 1944 roku. To był koniec świetności rezydencji.

Co się stało z dworem po wojnie

Po II wojnie światowej komunistyczne władze zmusiły rodzinę Łubieńskich do opuszczenia domu i zakazały im zbliżać się do dawnych dóbr na odległość bliższą niż 30 kilometrów. Dwór pozostawiony bez opieki niszczał z każdym rokiem. W latach 60. XX wieku konserwatorzy odnaleźli na ścianach ślady dawnych polichromii z XVIII wieku, ale to nie powstrzymało degradacji.

Dziś budynek jest mocno zniszczony, zarośnięty roślinnością. Dostęp do piwnic zabroniony, obiekt grozi zawaleniem.

Ruiny dworu – co można zobaczyć

Nie ma tu biletów, godzin otwarcia ani przewodników. Jest zarośnięty kompleks murów, przez które przebijają się drzewa i krzewy. Pozostałości klasycystycznej architektury, fragmenty ścian z resztkami malowideł. Można obejść budynek dookoła, choć trzeba się przebijać przez pokrzywy. To nie jest miejsce na spacer w sandałach.

Ruiny mają swój klimat – szczególnie jesienią, gdy liście w parku zmieniają kolory, a światło pada pod kątem, który wydobywa fakturę starych cegieł. Wiosną i latem zieleń jest tak intensywna, że natura wygląda, jakby chciała pochłonąć to, co zostało z ludzkiej ambicji.

Od lat krążą legendy o tunelach prowadzących z piwnic zamkowych, które miały mieć kilkaset metrów długości i kierować się w stronę pól. Podobno mogły tam zostać ukryte kosztowności, które właściciele musieli zostawić podczas ucieczki.

Park dworski w Zasowie – 82 gatunki drzew

Park dworski założony przez rodzinę Łubieńskich w stylu angielskim zajmuje powierzchnię 11,5 hektara, w tym około 7 hektarów zadrzewionych i dwa stawy o powierzchni 0,3 hektara. Kompozycja parku jest dziś zatarta, ale wciąż można wyczuć zamysł projektanta – parku zaprojektowanego przez Alfreda Łubieńskiego, który podobnie jak ojciec i dziadek miał słabość do ogrodnictwa.

Na obszarze parku występuje 82 gatunki drzew, krzewów i pnączy, w tym 75 gatunków liściastych i 7 iglastych. Iglaste pojawiają się sporadycznie – choina kanadyjska, żywotnik zachodni, jodła pospolita, modrzewie. Na terenie rośnie 159 drzew o obwodzie pnia powyżej 200 centymetrów. Największe wrażenie robi topola czarna o obwodzie 510 centymetrów.

W parku utworzono ścieżkę przyrodniczą. Stawy są zaniedbane, ale dodają melancholii całemu miejscu.

Dla kogo jest to miejsce

Ruiny dworu w Zasowie to nie jest atrakcja dla małych dzieci szukających placu zabaw ani dla osób oczekujących przewodnika z opowieściami. To miejsce dla miłośników historii, fotografów polujących na klimatyczne kadry, osób które lubią opuszczone obiekty i ciszę.

Rodziny z nieco starszymi dziećmi mogą tu przyjechać na spacer po parku i krótką lekcję historii na żywo. Warto połączyć wizytę z obejrzeniem innych zabytków Zasowa – negotyckiego kościoła św. Stanisława czy cmentarza z I wojny światowej.

W Zasowie urodził się Teodor Talowski (1857-1910), wybitny architekt i malarz zwany „galicyjskim Gaudim”. Jego ojciec pracował w majątku Łubieńskich jako sekretarz i księgowy.

Informacje praktyczne – dojazd, czas zwiedzania

Lokalizacja: Zasów, województwo podkarpackie, powiat dębicki, gmina Żyraków. Ruiny znajdują się w centrum wsi, niedaleko kościoła.

Dojazd: Samochodem z Dębicy (około 20 km) lub Tarnowa (około 35 km). Można też dojechać rowerem – trasa z Mielca przez Przecław to około 35 kilometrów w jedną stronę, prowadzi przez malownicze tereny.

Ceny: Wstęp wolny. Obiekt nie jest ogrodzony, nie ma opłat.

Godziny: Dostępne przez całą dobę, ale ze względów bezpieczeństwa nie należy wchodzić do wnętrza ruin.

Czas zwiedzania: 30-45 minut wystarczy na obejrzenie ruin i spacer po najbliższej części parku. Jeśli ktoś chce przejść się ścieżką przyrodniczą i dokładnie poznać park, warto zarezerwować godzinę lub półtorej.

Parking: Można zaparkować przy drodze w pobliżu obiektu.

Uwagi: Obiekt jest własnością gminy Żyraków, ale nie jest zabezpieczony ani konserwowany. Wchodząc na teren, trzeba uważać na nierówności, pokrzywy i zarośla. Nie ma tu żadnej infrastruktury turystycznej – toalet, ławek czy punktów informacyjnych.

ASDASDASD
ASASGASG